Jest świadek katastrofy smoleńskiej! Przedstawia kompletnie nowe fakty

1

Pojawił się nowy świadek w sprawie katastrofy smoleńskiej. To moment zwrotny w śledztwie, które trwa już od ponad 8 lat. Katastrofa smoleńska to temat, który wraca i zapewne wróci jeszcze wiele razy. 

Relacje naocznych świadków katastrofy w Smoleńsku znacznie różnią się od ustaleń komisji Millera oraz tej rosyjskiej, na której czele stała Tatjana Anodina. 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem rozbił się polski samolot z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i 95 innymi osobami na pokładzie.

Katastrofa Smoleńska – nikt nie przeżył

Według oficjalnych informacji – nikt nie przeżył. Natomiast już w dniu katastrofy pojawiło się nagranie, na którym widać poruszającą się postać między częściami płonącego jeszcze wraku Tu-154M. W pewnym momencie słychać odgłos wystrzału z broni palnej, a człowiek (?) upada. Katastrofa smoleńska zrodziła wiele niepokojących teorii. 

Takie rzeczy nie były włączane do materiału dowodowego. Dlatego teraz pracuje nowa – jak mówi opozycja – “pisowska” komisja. Przewodniczy jej były szef MON – Antoni Macierewicz. I właśnie przesłuchano, już w rzetelny sposób, nowego świadka. 

Pilot Jaka-40, Artur Wosztyl, lądował w Smoleńsku tuż przed katastrofą z 10 kwietnia 2010 roku. Teraz został wezwany w roli świadka w procesie b.szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z lat 2007-2013 Tomasza Arabskiego. Arabski, wraz z Moniką B. i Mirosławem K. (urzędnicy kancelarii premiera) oraz Justyną G. i Grzegorzem C. (pracownicy ambasady RP w Moskwie) oskarżeni są o poważne zaniedbania, które mogły przyczynić się do tragedii. Ich proces trwa od 2016 roku, a wszystkim grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

Katastrofa smoleńska w całkiem nowym świetle. Artur Wosztyl mówi prawdę

Artur Wosztyl zeznawał ze względu na otrzymane od szefa sekcji planowania i ewidencji w 36. specpułku tzw. karty podejścia. Są to specjalnie drukowane diagramy, które w przypadku utrudnionych warunków lądowania są niezbędne do odpowiedniego wykonania manewru. Jak się okazało, transport najważniejszych osób w państwie odbywał się przy użyciu starych kart podejścia.

Nie posiadaliśmy aktualnych kart (…) Zostałem poinformowany, że jeśli aktualne dotrą do jednostki, to zostaną nam przekazane. Niektóre karty były w fatalnym stanie, mało czytelne – wyznał w swoim zeznaniu Wosztyl.

Używane wtedy karty mogły więc nie być aktualne ze stanem faktycznym.

Jaki był więc powód, że wykonał pan ten lot mimo braku aktualnych kart? – zapytano świadka na procesie.

Informacje były takie, iż 7 i 10 kwietnia 2010 r. lotnisko jest dopuszczone i było mi znane – odpowiedział Artur Wosztyl.

Karty podejścia zawierają takie informacje jak: sposoby działania w przypadku nieudanego podejścia, warunki minimalne do wykonywania określonych manewrów, częstotliwości radiowe i współrzędne geograficzne, a także informacje na temat dróg kołowania. Bez tych aktualnych danych pilot może mieć trudności ze sprowadzeniem samolotu bezpiecznie na ziemię. W przypadku trudnych warunków pogodowych może się to okazać niemożliwe.

Katastrofa smoleńska: Nieścisłości w starych kartach podejścia?

Tuż po katastrofie, w ręce pilotów trafiły całkowicie nowe, aktualne karty. Były w dużo lepszym stanie, przede wszystkim wyraźne. Przypadek?

Sam Artur Wosztyl stwierdził, że dane z kart starszych i tych nowych „pokrywały się”. Mimo to były pewne nieścisłości, między innymi lokalizacja bliższej i dalszej radiolatarni po stronie zachodniej. Rosjanie naprowadzali Polaków od strony wschodniej, bo zachodnie radiostacje prawdopodobnie były wtedy wyłączone. Jak się jednak okazuje, ze strony zachodniej nie było jaru, czyli dużego zagłębienia terenu, a trasa lądowania byłaby krótsza o niemal 30-40 km!

W trakcie lądowania TU-154M pilot odczytywał wysokość z radiowysokościomierza, a więc obecność jaru mogła mieć wpływ na odczyty. Koszmarne zaniedbanie faktycznie mogły zadecydować o katastrofie.

Kolejny biegły przesłuchany zostanie 6 września. Sąd ma także zaliczać materiały dowodowe 25 września, co wskazuje na nadchodzące zamknięcie procesu ws. katastrofy smoleńskiej.

źródło: pikio.pl

Marcin Palion

Marcin Palion

Redaktor naczelny
Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl

loading...

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here