Bezczelność! Szef globalnego Tesco o Polakach: „Wysyłamy im gorsze produkty, bo są…

Wielkie zachodnie przedsiębiorstwa czują się w Polsce… nie, nie jak u siebie. Czują się zdecydowanie lepiej, niż u siebie! Polskę potraktowali jak łatwy, niewymagający zaangażowania rynek zbytu, a polskich pracowników jak tanią siłę roboczą. 

Gdy weszliśmy od Unii, zachodni kapitał rzucił się na nasze sektory gospodarcze niczym wygłodniały wilk na swoją ofiarę. Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy niemal całkowicie opanowali naszą gospodarkę. 

Wielu potrafi docenić polską gościnność, inni natomiast idą „na bezczela”. Przykład? Tesco, z którym wielokrotnie polscy pracownicy, we własnym kraju, musieli walczyć w sądzie pracy o swoje prawa. Najniższe pensje, bardzo ciężka praca i brak wyrozumiałości ze strony kierowników sklepów – tak opisują realia pracy w tej firmie nasi rodacy, w większości kobiety. 

Tesco – gorsze produkty do Polski

Jednak to nie wszystko. Już dawno wyszło na jaw, że do Polski i kilku innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej trafiają produkty niższej jakości, sprzedawane w takiej samej, a często nawet wyższej cenie niż w Wlk. Brytanii czy Niemczech. Z czego to wynika? 

M.in. z tego, że Komisja Europejska zajmuje się wszystkim, tylko nie tym. W ramach UE, w której miała panować równość i partnerstwo, obywatele zamieszkujący wschodnią flankę terytorium UE są traktowani jak podludzie.

A co o nas, i o produktach, które tonami wysyła do nas Tesco, mówi dyrektor tej sieci? – Wielu przypadkach wysyłamy produkty pierwszej jakości do marketów w Wielkiej Brytanii, a produkty drugiej jakości do marketów w Europie środkowej i wschodniej, głównie Polski – oznajmił w rozmowie z BBC Matt Simister, dyrektor sieci hipermarketów Tesco w Wielkiej Brytanii.

Jak tłumaczył szef Tesco, gorsze produkty trafiają do nas, bo „polski klient jest zdecydowanie mniej wymagający”. Gdy jego słowa wywołały oburzenie, tłumaczył się, że „zostały wyrwane z kontekstu”. Faktem jest jednak, że produkty, których – zdaniem szefostwa Tesco – brytyjski klient nie chciałby tknąć, wysyłane są do Polski, Czech czy na Słowację. Przedstawicielka fundacji PRO-TEST nazwała takie praktyki „rynkowym rasizmem”.

Chwileczkę...