Żarty się skończyły. Oto co rząd zrobi z protestującymi

Iwona Hartwich NATO
Fot. Twitter.com

Media wspierające opozycję rozkręcają ogromną nagonkę na PiS w związku z protestem niepełnosprawnych w Sejmie. Chcą przedstawić partię władzy jako ugrupowanie nieczułe na problemy potrzebujących. Tymczasem liderki akcji nie chcą się dogadać z rządem, nie godząc się na żadną ofertę.

W związku z powyższym koczowanie na sejmowych korytarzach trwa i trwa, a osoby biorące w tym udział nie zamierzają odpuścić. Taka postawa zdążyła już mocno zmęczyć i zażenować Polaków.

Walczą z PiS-em

Zdaniem Piotra Wielguckiego cały spektakl został zaplanowany po to, aby kobiety się wypromowały i wywalczyły miejsca na listach wyborczych. Wczoraj panie zabrały głos na temat zbliżających się wyborów samorządowych i zaapelowały, by polskie społeczeństwo nie głosowało na Prawo i Sprawiedliwość, zarzekając się przy tym, że ich protest nie ma wymiaru politycznego.

Kobiety domagały się też od premiera, aby w związku z ich akcją przerwał szczyt NATO. Tak się jednak nie stanie. W końcu pojawiła się pierwsza zdecydowana reakcja polskiego rządu w tej sprawie. Protestujący nie będą mogli zakłócać szczytu, bowiem zostaną odgrodzeni.

Choć wielu internautów twierdzi, że zamiast odgradzać powinno się już dawno wyprowadzić tych ludzi z Sejmu, bowiem odbierają oni instytucji powagę, to opozycyjne media już nakręcają nagonkę, iż PiS „chce zamykać protestujących w gettcie” poniżając w ten sposób osoby niepełnosprawne. Co ciekawe media te nie pamiętają już tego co działo się gdy rządziła PO-PSL, ani tego, że partia Jarosława Kaczyńskiego wprowadziła wiele pakietów socjalnych, na które nie zdecydowały się dotąd żadne rządy w Polsce.

Protestujący zostaną odgrodzeni

– Na czas obrad Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, które pod koniec maja odbędzie się w Sejmie, protestujący w parlamencie niepełnosprawni i ich rodzice zostaną odgrodzeni – zapewnił na antenie RMF FM Michał Dworczyk.

Całą sprawę skomentowała organizatorka protestu Iwona Hartwich, która udała się na rozmowę do Kancelarii Sejmu.

Iwona Hartwich się nie wycofa

– Pytano mnie, czy będziemy tu w czasie szczytu NATO. Powiedziałam, że będziemy, dopóki nie zostaną spełnione nasze postulaty – stwierdziła kobieta.

Słowa pani Hartwich świadczą zatem o tym, że całe zamieszanie, które od jakiegoś czasu panuje w Sejmie może potrwać jeszcze bardzo długo.

Źródło: Onet.pl

Chwileczkę...