Nowe informacje ws. Gawłowskiego! Pociągnie na dno całe PO

3

Z OSTATNIEJ CHWILI Politycy PO od rana alarmowali, że zatrzymanie posła Gawłowskiego to zagranie polityczne, a wymiar sprawiedliwości „nic na niego nie ma”. Jednak te informacje błyskawicznie uciszyły tzw. totalną opozycję. 

Nowe fakty ws. Gawłowskiego

Do nowych faktów w sprawie sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej dotarł portal TVN.info. Zostały one opublikowane dosłownie przed chwilą.

ZOBACZ TEŻ: Amerykańskie media: USA ostrzegały Izrael. „Bądźcie z Polską ostrożni”

A jeszcze kilkadziesiąt minut temu Tomasz Lis (naczelny propagandysta totalnej opozycji) pisał na Twitterze: „Oby sąd miał odwagę. Na Gawłowskiego nie mają nic, więc to powinna być kompromitacja PIS-u”. Wygląda jednak na to, że sąd – czy będzie miał odwagę czy nie – na tego typu fakty nie będzie mógł przymknąć oczu.

Treść ujawnionych informacji mrozi krew w żyłach, bo pokazuje m.in. w jakich „nominałach” otrzymywano w Polsce łapówki za rządów PO-PSL. Dziennikarz TVP Samuel Pereira przekazał na Twitterze, że luksusowa nieruchomość w Chorwacji, praktycznie należąca do Gawłowskiego, była… łapówką.

Coraz więcej wskazuje na to, że teściowie pasierba Gawłowskiego byli „słupami”, a apartament nad Adriatykiem faktycznie był zwykłą łapówką – przekazał Pereira. TVP wystosowało też zapewnienie, które szczególnie przerazi polityków związanych z PO.

Chodzi o to, że prokuratura ma DOWODY, a nie domysły. „Prokuratura ma dowody na to, że luksusowy apartament w Chorwacji – kupiony od biznesmena zamieszanego w aferę melioracyjną ws. ustawiania przetargów – faktycznie należał do sekretarza generalnego Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego – ustalił portal tvp.info. Łączna wartość przetargów, w których śledczy dopatrzyli się nieprawidłowości, sięga 150 mln zł. W aferze tej jak dotąd zarzuty usłyszało ponad 60 osób” – czytamy na tvp.info

Sejm wyraził zgodę na zatrzymanie i aresztowanie zachodniopomorskiego posła Platformy Obywatelskiej Stanisława Gawłowskiego. Dzisiejsze doprowadzenie go do prokuratury w towarzystwie byłego polityka, mecenasa Romana Giertycha zostało zamienione w przedstawienie.

„Zjadłem śniadanie. Jestem gotowy na wszystko” – ogłosił polityk PO. Zarzuty, jakie na nim ciążą, jednak już tak zabawne nie są.

Zachodniopomorski wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie zamierza postawić Gawłowskiemu zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. W programie interwencyjnym „Alarm!” TVP1 ujawnione zostały szczegóły jednego z wątków afery sekretarza generalnego PO – zakupu apartamentu w Chorwacji. Chodzi o nieruchomość na chorwackiej wyspie Brać w miejscowości Bol, którą wybudowała firma znanego na Pomorzu biznesmena Bogdana K.

Śledczy podejrzewają, że faktycznie nie doszło do komercyjnego zakupu nieruchomości, tylko do wręczenia korzyści majątkowej politykowi PO za pomocą „słupów”.

Do kogo należy apartament?

Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że sekretarz PO uchodził wśród swoich znajomych praktycznie za właściciela apartamentowca na chorwackiej wyspie.

Mieczysław O., były szef IMGW podejrzany o liczne nadużycia w instytucie, w tym o oferowanie pracy mężczyznom w zamian za seks, opisuje szczegółowo, jak „Stasio jeździ do swojego apartamentu” w Chorwacji.

Dodatkowo – jak wynika z uzyskanych przez portal tvp.info informacji – analiza przeprowadzona w śledztwie wykazała, że łączne zarobki teściów pasierba Gawłowskiego (którzy formalnie byli właścicielami apartamentu za 50 tys. euro, czyli ok. 200 tys. zł) wynosiły 3 tys. zł. miesięcznie.

źródło: TVP.info

3 KOMENTARZE

  1. I bardzo dobrze czas najwyższy już wyłączyć ze sceny politycznej do końca życia tych zdeprawowanych do szpiku kości polityków z PO i PSL!

    35

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here