Oto OSTATECZNY DOWÓD! Jorgensen udowodnił, że w Tu-154M była bomba

14

Z OSTATNIEJ CHWILI Na to czekała cała Polska. Przez całe 8 lat w w naszym kraju trwała ognista dyskusja na temat tego, czy w prezydenckim Tu-154M 10 kwietnia 2010 r. doszło do eksplozji. Teraz już wiemy.

W Tupolewie była eksplozja

Los chciał, że zwolennicy i przeciwnicy teorii o zamachu podzielili się na sympatyków Prawa i Sprawiedliwości oraz ludzi będących w opozycji wobec polityki tego ugrupowania. Sprawa smoleńska podzieliła naród jak nic innego w ostatnich dekadach.

Gdy wydawało się, że nikt już nie wyda jednoznacznej opinii na temat tego, co wydarzyło się feralnego dnia w okolicach lotniska Siewiernyj, do gry wkroczył duński ekspert – Glenn Jorgensen.

ZOBACZ TEŻ: Ukrainiec zaczepiał młode Polki. Szybko pożałował. Reakcja Polaków była błyskawiczna

Dowód na wybuch to nie tylko zeznania kilkudziesięciu rosyjskich świadków, którzy przekonywali, że widzieli na niebie kulę ognia. Potwierdzenie tezy o wybuchu było bliżej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Wystarczyło skojarzyć kilka prostych faktów!

Glenn Jorgensen przedstawił dziś wstrząsające fragmenty raportu powstałego w ramach pracy komisji śledczej. – Z badań wiemy, że aby doszło do takiej fragmentacji ciał musiała działać siła 350 G, stąd też skierowaliśmy pytanie do NIAR, czy biorąc pod uwagę obecny stan badań i poprzednie scenariusze brane pod uwagę przez poprzednie komisje, w takiej sytuacji jak w Smoleńsku możliwe jest osiągnięcie takiej siły – mówił podczas dzisiejszej konferencji podkomisji smoleńskiej ekspert lotniczy. Jednak dopiero to, co powiedział później, rozwiało wszelkie wątpliwości.

Ostateczny dowód

Głównym dowodem są drzwi, które były wbite w ziemię. To szczególnie istotne, bo wiemy, że kadłub znajdował się w powietrzu, gdy drzwi był wystrzelone w ziemię (…) mamy to potwierdzone przez badania przy użyciu 4-5 metod przy analizie wszystkich danych – przekazał Jorgensen.

To faktyczny dowód, który jest praktycznie niepodważalny. Aby wbić się w ziemię, drzwi samolotu musiały uderzyć w nią z ogromną siłą. Taka energia mogła zostać wygenerowana tylko przez eksplozję na pokładzie prezydenckiego Tupolewa. Poza tym – co zauważają komentatorzy – drzwi nie mogły oderwać się od maszyny „same z siebie”.

Na razie żaden z polityków opozycji nie odniósł się do faktów przedstawionych przez podkomisję. Wnioski są bowiem trudne do obalenia.

14 KOMENTARZE

  1. Zdrajcę należy ukarać, była to gra między dwoma żydkami,o sens korzyści,i krótko ten drugi doprowadził że płacimy tak drogo za gaz!! . Czyż się mylę ? Proszę o odpowiedz

    14

    3
  2. No właśnie. Poza tym jest tam miękka ziemia i przy normalnej katastrofie kadłub miałby tylko lekkie otarcia, zaś załoga wyszłaby z samolotu, co najwyżej pochlapana kawą. Olsen ma rację. Tym bardziej, że poza kulą ognia widziano w pobliskich krzakach Putina z dymiarką.

    18

    26
  3. Skoro poprzednie komisje brały kasę jak się okazuje za nic bo nie potrafili ustalić prawdy to powinni oddać kasę. Ale myślę że za kolejne 10 lat będą dowody że tupolew został zastrzelony przez UFO bo oni też interesują się polityką.
    UWAGA Z OSTATNIEJ CHWILI
    Jorgensen miał kontakty z UFO to rzuca nowe światło na całą prawdę. Potrzebna jest komisja do zbadania faktu. Jacyś chętni?

    6

    22
    • Biedni prymitywni ludzie, którzy nie chcą widzieć najjaśniejszych faktów lub boją się prawdy.

      19

      3
      • To co piszą nie którzy zwolennicy zwykłego wypadku, to zwykła próba dezinformacji i mącenia ludziom w głowach… To zwolennicy zbrodniarzy, którzy za nic mają ludzkie życie i cierpienie rodzin i milionów Polaków, ale też- o dziwo – Ukraińców z którymi rozmawiałem i mają takie samo zdanie jak większość Nas Polaków- to był zamach !!!

        11

        4
  4. nic trudnego tera dindek żeby obalić to POwie że jak był na tym pokładzie zachciało muu sie perdzieć i tak długo wstrzymywoł aż nagle nie mógł się powstrzymać i se perdnoł ale jak zobaczył jakie są skutki tego zachowania tak sie wystraszył ze natychmiast z tamtąd uciekł do polski !!!!

    1

    4
  5. Cokolwiek powiedział ten człowiek jest bardzo mało wiarygodną informacją. Nie jest on żadnym ekspertem, jak można powiedzieć o sile 350G? 350G to wartość przyspieszenia działającego na ciało a nie siły. 350G nie świadczy o żadnej sile póki nie znamy masy ciała. A ludzie czytają i wierzą ślepo w słowa człowieka który się nazwał ekspertem a o fizyce wie tak mało….

    4

    8
    • 350 G mówi nam o wielkości przyspieszenia a pośrednio mając na uwadze drzwi samolotu o sile . F= m x a. Skoro przyjmiemy,ze drzwi ważyły powiedzmy 100 kg to siła z jaką wbijały by się w grunt wynosi F=100 kg x 350 x 9,81 m/sek2 =350 000 N czyli około 35000 kG to znaczy 35 Ton.Przy takiej sile biorąc pod uwagę powiedzmy przekrój drzwi 10 cm x 100 cm= 1000 cm 2 ciśnienie czyli nacisk na grunt wyniósłby p=35000 KG/1000 cm 2= 35 atm.Przy takim ciśnieniu drzwi wchodzą w miękkie podłoże jak w masło.Nie wiem dlaczego pisze Pan o ignorancji eksperta.Mówiąc o przyspieszeniu 350 G miął na myśli przyspieszenie jakiemu poddane były drzwi samolotu w momencie przypuszczalnego wybuchu.W jaki sposób drzwi wbiły się w ziemię to jest oczywiście do dyskusji.W każdym bądź razie aby się wbić musiały być poddane dużej sile Chyba,ze drzwi odpadły od kadłuba wcześniej a cała masa kadłuba wgniotła je w ziemię.?To pozostaje pytanie dlaczego drzwi wyrwały się od kadłuba wcześniej.W związku z powyższym nie byłbym tak odważny jak Pan i nie mówiłbym o ignorancji eksperta a raczej starałbym się wytłumaczyć dlaczego te drzwi wbiły się w ziemię.

      0

      0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here