Brukselskim urzędnikom opadły szczęki. Polska rezygnuje z dotacji!

W Brukseli, Strasburgu, Berlinie i innych zachodnioeuropejskich miastach pełnych europejskich polityków musiała zapanować nie lada konsternacja. Od miesięcy grożą Polsce odebraniem środków unijnych i liczą, że w ten sposób uda się wymusić na rządzie w Warszawie uległość wobec „partnerów” z zachodu.

Zderzenie z rzeczywistością jest jednak brutalne. Ku przerażeniu kanclerz Merkel, Donalda Tuska, Fransa Timmermansa i innych – którym marzy się sterowalna Polska – nasz rząd z miesiąca na miesiąc coraz bardziej się usamodzielnia i niechętnie sięga po unijne pożyczki.

W marcu bieżącego roku padło nawet zdanie „wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne”, które prezydent Francji Francois Hollande miał skierować do premier Beaty Szydło podczas nieformalnego szczytu UE w Brukseli. Pogróżki odnośnie odebrania Polsce „dotacji” kierowali też inni politycy – m.in. z Luksemburga i sam premier Belgii.

Teraz jednak Polska sama rezygnuje z pieniędzy, które – dla porównania – Platforma Obywatelska przez 8 lat rządów ciągnęła z Brukseli na każdy możliwy cel. Opieranie funkcjonowanie państwa na środkach zewnętrznych niemal całkowicie uzależniało nas od państw zachodnich.

Dziś nikt nie udaje się do Brukseli na kolanach, a wręcz europejscy dygnitarze zastanawiają się, o co chodzi i w jaki sposób można teraz szantażować Polskę, jeśli ta sama machnęła ręką na pieniądze ze wspólnej kasy. Co ciekawe – dzieje się tak coraz częściej, a polski „pobór” z unijnej kasy maleje w zastraszającym tempie. 

Nie będziemy oglądać się na środki pomocowe. Bo jak mamy liczyć, to najczęściej liczymy na siebie – powiedział dyrektor generalny Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski. Tym razem pytany był w RMF FM o kwestię usuwania skutków sierpniowych nawałnic, które dotknęły głównie Pomorze. „Nie mamy szans na środki unijne?” – zapytał dziennikarz. – Obliczyliśmy koszty […] Rzeczpospolita oczywiście może wystąpić o środki z funduszu solidarnościowego, ale my tych środków nie chcemy. Musimy sobie poradzić sami – powiedział Tomaszewski, którego na stanowisko dyrektora generalnego Lasów Państwowych w listopadzie 2015 r. powołał minister środowiska Jan Szyszko.

Tylko do dziś rząd przeznaczył na usuwanie skutków nawałnic ponad 35 milionów złotych. Coraz lepszy stan budżetu pozwala nam na samodzielne poradzenie sobie ze skutkami tej żywiołowej katastrofy. Straty wyceniono na ponad ćwierć miliarda złotych.

Marcin Palion

Marcin Palion

Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl

JAK TO SKOMENTUJESZ?