Prezydent zdradza, kto mu nie pasuje! Dalszy ciąg konfliktu w obozie władzy

Zaledwie wczoraj na konwencji Solidarnej Polski słyszeliśmy z ust prezesa Prawa i Sprawiedliwości pełne ciepła i uznania słowa kierowane do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wydawać się może, że była to swego rodzaju wiadomość wysłana do prezydenta Andrzeja Dudy, którego relacje z ministrem Ziobrą są wręcz lodowate i właśnie zwiększenie kompetencji szefa resortu sprawiedliwości było jednym z powodów wet prezydenta, które zablokowały reformę Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.

Dzisiaj ukazał się fragment wywiadu prezydenta dla tygodnika „Do Rzeczy” przeprowadzonego przez redaktorów Pawła Lisickiego i Kamilę Baranowską. Prezydent twierdzi, że jest ofiarą ataków ze strony jednego z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości, nie używając jednak nazwy „Solidarna Polska”:

Wyborcy doskonale pamiętają, że te same osoby w 2011 roku, zaraz po wyborach parlamentarnych, zdradziły Prawo i Sprawiedliwość, próbowały rozbić Klub Parlamentarny PiS i partię. Potem wielokrotnie, publicznie i ostro atakowały śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w związku z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego.

Jest to wyraźne odniesienie i wskazanie przeciwnika politycznego, według prezydenta jest nim minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego ugrupowanie. Prezydent Andrzej Duda, co jest dość kuriozalne po raz kolejny powołuje się na Zofię Romaszewską i jej opinię na temat zwiększenia uprawnień ministra sprawiedliwości w zawetowanej ustawie o Sądzie Najwyższym:

Mi nie chodzi o ministra X czy ministra Y, lecz o każdego ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym i w mojej ocenie nie powinien mieć tak ogromnej władzy nad Sądem Najwyższym, jakie dawała mu uchwalona przez parlament ustawa. Dobrze to ujęła Zofia Romaszewska, mówiąc, że nie chce żyć w kraju, w którym władza prokuratora generalna jest tak wielka, jaka nie była nawet w PRL. To jest właśnie troska o przyszłość, dobrą przyszłość

Tak ostre słowa na temat wychwalanego przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego ministra sprawiedliwości pokazują, że konflikt pomiędzy prezydentem a obozem Zjednoczonej Prawicy wcale się nie skończył, a jego skutkiem może być sparaliżowanie reform wymiaru sprawiedliwości. Prezydent Andrzej Duda po raz kolejny zasłania się Zofią Romaszewską, która wyrasta na szarą eminencję otoczenia głowy państwa, a cała ta sytuacja może doprowadzić do zablokowania reform w państwie i końca koncepcji budowy IV RP. W tej sytuacji wyborcy popierający „dobrą zmianę” będą niezwykle rozczarowani postawą prezydenta, który sekuje reformy proponowane przez rząd.

Jakub Surowiec

Jakub Surowiec

Dziennikarz NewsWeb.pl
Napisz do autora: jakub.surowiec@newsweb.pl

JAK TO SKOMENTUJESZ?