Co za cyrk! Dziennikarze „Wyborczej” przebrali się za aktywistów, bo nikt nie przyszedł. Zostali zdemaskowani

„A to byli przebierańcy”! Miał być spontaniczny protest, a wyszła medialna ustawka! Zapowiadany na dzisiaj protest Greenpeace przed siedzibą ministerstwa środowiska skończył się skandalem. Gdy policjanci wylegitymowali kilkunastu pikietujących, okazało się, że wszyscy byli oni dziennikarzami „Gazety Wyborczej” lub współpracownikami – ustalił portal wPolityce.pl.

„Dzisiaj ważny dzień! Odbędzie się pierwsze posiedzenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, na którym omawiana będzie sprawa Puszczy Białowieskiej. Co ważne, zapadać będzie decyzja o podtrzymaniu wprowadzonego ponad miesiąc temu tymczasowego zakazu wycinki i wywożenia drewna z Puszczy. PS. Jeśli jesteście w Warszawie i macie chwilę, wpadajcie na 14.30 pod Ministerstwo Wycinki Puszczy (zwane czasem dla niepoznaki Ministerstwem Środowiska) i tutaj pokażcie swoją solidarność. My będziemy” – czytamy na profilu Greenpeace na facebooku.

Jak się jednak okazało, ekologiczna impreza nie przyciągnęła do stolicy spodziewanych „tłumów”. Pewnie dlatego redakcja z ul. Czerskiej postanowiła wesprzeć dramatycznie niską frekwencję pikiety.

Jak udało się ustalić portalowi wPolityce.pl, kilkunastu dziennikarzy i współpracowników „Gazety Wyborczej” obkleiło się naklejkami z napisem Greenpeace i przybyło pod ministerstwo środowiska. Policjanci, którzy wylegitymowali protestujących pod ministerstwem ochrony środowiska „ekologów”, ze zdumieniem stwierdzili, że nie mają do czynienia z aktywistami z Greepeace, ale dziennikarzami i współpracownikami „Wyborczej”.

WIĘCEJ poniżej
Chwileczkę...

Żałosny koniec i kompromitacja awantury „w obronie” Puszczy Białowieskiej. Doszło do czegoś, co ostatnio staje się tradycją. Protesty „w obronie” kolejnych rzeczy okazują się być kolejną polityczną hucpą wymierzoną w rząd.

NewsWeb.pl
NewsWeb.pl
Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl
JAK TO SKOMENTUJESZ?