Berlin płonie ze wstydu! Niemiecki historyk ujawnił wstydliwy sekret bogactwa kraju

Niemcy przeżywają koszmarny okres. Powodów jest kilka: po wygranej Donalda Trumpa kraj Angeli Merkel jest marginalizowany przez Stany Zjednoczone, Polska ani myśli słuchać – jak robiła to w poprzednich latach pod rządami PO – rozkazów z Berlina i Brukseli, a miasta u naszych zachodnich sąsiadów płoną coraz częściej za sprawą obcych kulturowo imigrantów.

Płoną też Angela Merkel i jej współpracownicy, ale ze wstydu. Potwierdzają się bowiem informacje, że Niemcy jak nikt inny wzbogacili się na II wojnie światowej, rabunku majątków z Polski i Holokauście. Jak na ironię, ten wstydliwy sekret bogactwa i potęgi dzisiejszych Niemiec ujawnił… rodak Angeli Merkel – historyk i znawca tematyki nazizmu Götz Aly.

Berlin otrzymał zatem cios z najmniej oczekiwanej strony. Podobne opinie wygłaszane przez polityków PiS niemiecki mainstream i opozycja w Polsce nazywają „antyniemiecką propagandą”. Trudno o podobne działania posądzić niemieckiego historyka, trudno też obalić jego tezę i udowodnić, że nie ma racji. Dzisiejszym elitom w Niemczech bardzo nie w smak przypominanie, jak hitlerowski terror w dłuższej perspektywie pomógł krajowi. Tym bardziej jest to niewygodne, gdy o faszyzm trzeba oskarżać Polaków.

Z pieniędzy ze sprzedaży majątku zamordowanych Żydów wypłacano żołnierzom Wehrmachtu żołd i utrzymywano niskie podatki w Niemczech. Wszyscy Niemcy wzbogacili się na Holokauście – powiedział w rozmowie z „Historia Do Rzeczy” niemiecki historyk i znawca tematyki nazizmu Götz Aly.

Narodowosocjalistyczny rząd prowadził politykę solidarności społecznej, oczywiście wyłącznie dla „czystych rasowo” Niemców. Wymagało to ogromnych pieniędzy, więc przed wojną Niemcy żyły na kredyt, a w czasie wojny państwo opiekuńcze utrzymywano za pieniądze pochodzące z rabunku. Mieszkańcy podbitych krajów utrzymywali dobrostan w III Rzeszy – zauważa Götz Aly.

Niemcy wymyślili system, dzięki któremu to nie oni za wszystko płacili. Prowadzili wojnę na koszt mieszkańców podbitych krajów – tłumaczy. – Rozmieszczone w Polsce lazarety dla niemieckich żołnierzy rannych na froncie wschodnim utrzymywano za złotówki z podatków zebranych od Polaków. W ten sam sposób za Wał Atlantycki zapłacili Francuzi, a na benzynę do samolotów, które startowały z belgijskich lotnisk, by bombardować Anglię, pieniądze musieli wyłożyć Belgowie – dodaje profesor na Uniwersytecie w Salzburgu.

Faktem jest, że nasi zachodni sąsiedzi popadli ze skrajności w skrajność. Ze skrajnie nacjonalistycznego, zbrodniczego tworu, na przestrzeni kilkudziesięciu lat Niemcy przerodziły się w nieprawdopodobnie liberalny, zmierzający ku etnicznej samozagładzie kraj. Trzeba jednak zauważyć, że ostatnimi podrygami Berlin próbuje pouczać Polaków ws. demokracji i posądzać o przesadny nacjonalizm. Angela Merkal i spółka jednak chyba zapomnieli, że to niemiecki, nie polski, nacjonalizm doprowadził w I połowie XX wieku do najbardziej potwornej wojny w historii świata.

NewsWeb.pl

NewsWeb.pl

Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl

JAK TO SKOMENTUJESZ?