Miller coś wie? Zapowiada krwawą wojnę domową sprowokowaną przez opozycję!

Leszek Miller w ostatnim czasie zaskakuje swoimi wypowiedziami. Jego słowa na temat uchodźców, bieżącej polityki w naszym kraju, czy dziś w sprawie blokowania miesięcznicy smoleńskiej przez opozycję, wzbudzają niemałe zdziwienie zarówno w szeregach prawej, jak i lewej strony sceny politycznej.

W rozmowie z tygodnikiem „Wprost” Miller zdradza m.in. co sądzi o blokowaniu miesięcznicy smoleńskiej przez przedstawicieli tzw. opozycji totalnej oraz jej zwolenników. Przestrzega też przed wybuchem… wojny domowej.

Jeśli przyjmiemy, że można blokować miesięcznice, to dlaczego nie można blokować Parady Równości? — zastanawia się Leszek Miller w rozmowie z pismem „Wprost”. W istocie, gdyby do takiej sytuacji doszło, neoliberalne media bez wątpienia byłyby nadzwyczajnie oburzone.

Dalej były szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej zaznacza, że nie chciałby, aby Marsz Równości, pochód pierwszomajowy czy inna lewicowa manifestacja została zablokowana np. przez grupę narodowców. Zwraca uwagę na patologię, jakiej dopuszczają się dziś siły antyrządowe.

Miller przestrzega: – Wojna domowa potrafi być bardziej krwawa od wojny obronnej. Wszyscy powinniśmy być zainteresowani, żeby napięcie w Polsce zmalało. Niestety wydaje mi się to coraz mniej prawdopodobne – stwierdził. Trudno się z byłym premierem nie zgodzić. Wystarczy cofnąć się do lat dziewięćdziesiątych, gdy obywatele byłej Jugosławii mordowali siebie nawzajem m.in. za pomocą motyki.

WIĘCEJ poniżej
Chwileczkę...

Co miałoby spowodować aż taką eskalację konfliktu? – Wśród opozycji jest zbyt wielu liderów przepełnionych zbyt wielkimi ambicjami. Zbyt wielu wodzów, a za mało Indian, żeby przywództwo Frasyniuka zostało gładko zaakceptowane – zaznaczył Leszek Miller.

Czy taki scenariusz jest wykluczony? Niestety nie do końca. Jeszcze kilka miesięcy temu związany z opozycją Bronisław Komorowski, były prezydent, stwierdził na spotkaniu z KOD-em, że „czasem trzeba walić dechą w łeb”. Radosław Sikorski chciał „dożynać watahę”, z kolei Stefan Niesiołowski stwierdził, że tylko polski Majdan i tylko milion ludzi na ulicach może odsunąć PiS od władzy.

Marcin Palion
Marcin Palion
Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl

Obserwuj w mediach społecznościowych:

JAK TO SKOMENTUJESZ?