Masz poniżej 50 lat? Doczekasz wojny w Europie! „Ten kontynent czeka najgorsze, zacznie się we Francji”

Światowi politolodzy już nie zupełnie hipotetycznie, ale w formie realnej analizy wypowiadają się na temat najgorszego, które ma spotkać Europę i – co za tym idzie – jej rdzennych mieszkańców w najbliższych latach.

Prognozy niestety nie są dobre. Ekspert ds. islamu, którego cytowała już we wrześniu brytyjska gazeta „The Sun”, profesor Gilles Kepel ze Sciences Po w Paryżu twierdzi, że najgorsze dopiero przed Europą.

„Coraz większa liczba muzułmanów o słabych perspektywach tworzy „Generację Dżihadu” i chce kontynuować sianie terroru w Europie” – mówi prof. Kepel dla „The Sun”.

Ta wojna ma być jeszcze bardziej potworna niż te, które pustoszyły nasz kontynent w pierwszej połowie XX wieku. Dlaczego? Niezależni eksperci zgodnie twierdzą, że większość konfliktów np. podczas II wojny światowej toczyła się raczej na tle politycznym i narodowościowym, a niekoniecznie kulturowym i religijnym. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo ideologia Europejczyków różni się od wyznawanej przez radykalnie usposobionych muzułmanów, to zderzenie może okazać się naprawdę potworne.

Prof. Gilles Kapel zapowiada, że będzie to okrutna wojna domowa. Mający ambicje podboju islamiści obrali sobie za cel to, o czym mówi Koran. Sprawienie, że kolejny kontynent stanie się muzułmański, leży wręcz w gestii pobożnego wyznawcy islamu.

WIĘCEJ poniżej
Chwileczkę...

Dalej francuski politolog-arabista mówi: „Terroryzm jest przede wszystkim wyrazem wojny w islamie”. Kolejne słowa prof. Gillesa dosłownie przyprawiają o dreszcze: „Długoterminowym celem generacji dżihadu jest zniszczenie Europy przez wojnę domową, a następnie zbudowanie społeczeństwa islamskiego z popiołów”.

Nie ulega wątpliwości, że ambitni muzułmanie będą dążyli do wprowadzenia w opanowanych europejskich państwach zasad, jakie panują w ich krajach na Bliskim Wschodzie. W konfrontacji z rosnącymi w siłę europejskimi siłami konserwatywno-narodowymi, potężny konflikt mamy jak w banku.

Czy wszystkich nas to czeka?

Prawdopodobnie niestety tak. Gdy złoży się wszystkie fakty w jedną całość, taki konflikt jest wręcz nieuchronny. Islamskie partie pukają już do parlamentów: francuskiego (więcej), brytyjskiego, oczywiście szwedzkiego, belgijskiego i kilku innych. Politolodzy, ale i socjolodzy zwracają szczególną uwagę na niezwykłą przewagę muzułmańskich przybyszów nad Europejczykami w przyroście naturalnym. Przy tym zaskakująco duży procent wyznawców islamu nabywa prawa wyborcze.

Oznacza to, że w ciągu maksymalnie 20 lat muzułmanie mogą rządzić czołowymi państwami Europy. To nie żadna chora przepowiednia, ale fakt! Nie ulega wątpliwości, że ambitni muzułmanie będą dążyli wówczas do wprowadzenia w opanowanych państwach zasad, jakie panują w ich krajach na Bliskim Wschodzie. W konfrontacji z rosnącymi w siłę europejskimi siłami konserwatywno-narodowymi, potężny konflikt mamy jak w banku.

Kiedy dokładnie? Prognozy są rozbieżne. Jedni mówią o roku 2033, inni o 2039. Wszystko zależy od tego, czy kraje zachodnie opamiętają się w przyjmowaniu i meldowaniu kolejnych imigrantów, których corocznie do samych Niemiec dociera nawet milion! Tak czy inaczej, większość z nas – przy średniej długości życia Polaka na poziomie 77 lat – momentu wybuchu konfliktu doczeka.

„Europa nie miałaby szans” 

W sprawie wypowiedziały się autorytety nie tylko za granicą. Opinią podzielił się kilka mies. temu były poseł Platformy Obywatelskiej, Jacek Protasiewicz, który również nie widzi pozytywów.

Gdyby miało dojść do wojny kultur i religii, to my, chrześcijanie, a zwłaszcza Europejczycy, nie mamy najprawdopodobniej szans, bo muzułmanów mieszkających wokół Europy jest dużo więcej i przybywa w geometrycznym postępie – zauważył.

Gdyby tylko byli wrogo do nas nastawieni, to nie mielibyśmy szans. Gdyby miało dojść do wojny, to mamy przed sobą wizję na skalę Armageddonu – stwierdził.

Przepowiednia

Teraz temat kontrowersyjny, a niektórzy nazwą go pewnie teorią spiskową. Jest jednak niezwykle ciekawy. Michel de Nostre-Dame (Nostradamus) – XVI-wieczny mistyk, który przewidział np. podboje i upadki Napoleona, czy Hitlera – często w swych wizjach wybiegał poza swoje tysiąclecie.

To dlatego wiadomo, kiedy miałaby wybuchnąć III i IV wojna światowa, kiedy nastąpi kataklizm przychodzący z kosmosu, a nawet koniec świata.

Na początek XXI wieku Wielki mistrz Nostradamus przewiduje najazd islamu na Europę. Ma to być jednoczesny najazd wielkich armii muzułmańskich na Grecję i Bałkany oraz na Włochy, Hiszpanię i Francję. Zauważyliście, że większość tzw. uchodźców to mężczyźni w wieku 18-30 lat?

Ma dojść do wielkiego najazdu islamu na Europę. Ma to być starcie dwóch wielkich cywilizacji. Cywilizacji Zachodniej z Kalifatem Wielkiego Talibanu – jak nazywał Nostradamus imperium islamskie.

Do Francji ma napłynąć tylu wyznawców proroka, że kraj ten nie będzie mógł sobie z nimi poradzić. Najpierw ma wybuchnąć wojna domowa we Francji spowodowana przez żyjących w niej muzułmanów, a potem krwawe walki ogarną cały kraj i nastąpi rozpad państwa. Paryż ma spłonąć z rąk swoich muzułmańskich mieszkańców. Od tego momentu mają zacząć się wielkie rewolucyjne zmiany na całym świecie, które Nostradamus określa jako wielki kataklizm.

NewsWeb.pl
NewsWeb.pl
Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl
JAK TO SKOMENTUJESZ?