Sędziowie nie chcą pokazywać majątków. Zobacz, o co toczy się antyrządowa batalia!

„Nadzwyczajna kasta” znowu podniosła krzyk! Powód? Do Sejmu trafił projekt ustawy jej dotyczący, który m.in. precyzuje zasady publikowania oświadczeń majątkowych. Wcześniej podobnie reagowali prokuratorzy. Całości broni też PO, Nowoczesna i tzw. Komitet Obrony Demokracji. Co jednak znamienne, do największych krytyków projektu należy sędzia Waldemar Żurek, którego oświadczeniami zainteresowało się CBA. Komentarz rzecznika KRS-u był kuriozalny.

Rok temu na obowiązek publikowania oświadczeń majątkowych, równie nerwowo jak dzisiaj sędziowie, reagowali prokuratorzy. Minęło kilkanaście miesięcy i nie ma żadnego problemu. Nikomu korona z głowy nie spadła, że pokazał, czego dorobił się uczciwą pracą – podkreśla prawnik, z którym rozmawiała „Codzienna”.

Pod koniec zeszłego roku Sejm przyjął ustawę, która skutkuje obowiązkiem publikacji oświadczeń majątkowych sędziów w Biuletynie Informacji Publicznej, nie później niż do 30 czerwca danego roku. Ponieważ wchodziła ona w życie 6 stycznia, niektórzy sędziowie natychmiast skorzystali z kruczków prawnych, aby nie pokazać, jakim dysponują majątkiem i złożyli oświadczenia wcześniej, co miało ich „uchronić” przed upublicznieniem stanu posiadania. Minister Zbigniew Ziobro określił takie zachowanie „cwaniactwem”, a także zapowiedział: „zrobię pewną niespodziankę tym, którzy myśleli, że się wywiną”.

W minioną środę do Sejmu trafił projekt ustawy poświęcony różnym bolączkom nękającym wymiar sprawiedliwości – znalazł się tam także zapis dotyczący sędziowskich oświadczeń majątkowych i ich jawności.

Reakcja tego środowiska była natychmiastowa. I bardzo przewidywalna. Już nazajutrz w Krajowej Radzie Sądownictwa zorganizowano briefing z udziałem szefów kilku stowarzyszeń skupiających sędziów. Nie mogło też zabraknąć Waldemara Żurka, rzecznika KRS-u, który należy do czołowych krytyków upubliczniania majątku prawników wydających wyroki w imieniu Rzeczypospolitej. Argumenty przeciw temu zapisowi są dość populistyczne.

– Jest realna obawa, że publiczne oświadczenia majątkowe staną się „instrukcją obsługi” dla różnego rodzaju gangów – twierdził Żurek.

Nic nowego, już raz były używane. Przez prokuratorów, którzy protestowali przeciwko temu samemu. Po kilkunastu miesiącach obowiązywania zapisów o jawności ich oświadczeń majątkowych okazało się, że strach miał wielkie oczy.

– Nie słyszałam o żadnym wypadku, aby opublikowanie oświadczeń majątkowych spowodowało problemy któregokolwiek prokuratora – przyznaje Ewa Bialik z Prokuratury Krajowej. Dodaje, że niewielkie grono prokuratorów skorzystało z istniejącej możliwości złożenia wniosku o utajnienie oświadczenia. W większości byli to prokuratorzy pozostający w związkach z sędziami i mający wspólnotę majątkową.

Jest też inny wątek, który prowokuje do oczywistych pytań. Centralne Biuro Antykorupcyjne już od jakiegoś czasu analizowało oświadczenia majątkowe Waldemara Żurka i doszło do wniosku, że konieczna jest gruntowna kontrola. Z kolei „Super Express” ujawnił, że do rzecznika KRS-u należą nieruchomości warte setki tysięcy złotych.

Podczas wspomnianej konferencji Żurek w zdumiewający sposób skomentował sytuację. Najpierw oświadczył: „jak każdy obywatel poddaję się pełnym rygorom każdej instytucji państwa”, a później wypowiedział kuriozalne słowa. – Te oświadczenia majątkowe są wielostronicowe. Zakładam, że mogłem popełnić jakiś błąd – ogłosił rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. Prawnik. Sędzia. Krytyk jawności oświadczeń majątkowych kolegów po fachu.

źródło: “Gazeta Polska”

KLIKNIJ I ZOBACZ WIĘCEJ >

BRAK KOMENTARZY