Kijowski: Szukają na nas kwitów, bo KOD wciąż jest groźny

Mateusz Kijowski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” oświadcza, że jest przekonany, że obecna władza „szuka kwitów” na KOD i ludzi z nim związanych.

W rozwiązywaniu naszych spraw nie pomagają media. Te ataki na mnie i na osoby, które są mi życzliwe… Przypadek? Nie sadzę – mówi Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji.

Na pytanie dziennikarza, czy to koniec KOD-u, Kijowski odpowiedział: – Oczywiście, że nie. Przeżywamy turbulencje, ale to naturalne dla każdej organizacji na tym etapie rozwoju.

Później już tylko bardziej odważnie.

Lider tzw. Komitetu Obrony Demokracji nie omieszkał porównać swojej organizacji do… „Solidarności”, która doprowadziła pod koniec lat 80. do obalenia komuny w Polsce.

Pierwsza „Solidarność” po 16 miesiącach była także bardzo skłócona, różne osoby ciągnęły ją w różne kierunki. Niektórzy jej członkowie dziś twierdzą, że gdyby nie stan wojenny, organizacja by się rozpadła – stwierdza lider KOD.

Następnie Mateusz Kijowski po raz kolejny obwinia media za problemy i spadek popularności ruchu, którego jest liderem.

KOD dziś jest dosyć silny – zapewnia.

Ludzie w regionach i w lokalnych grupach chcą robić to, co robili do tej pory, a nie wdawać się w przepychanki. Oczywiście nie wszystkie akcje są zauważane przez media, bo one wolą się interesować tym, kto kogo i w jaki sposób załatwi – wyjaśnia Kijowski.

Z kolei ludzie do niedawna sprzęgnięci z tzw. Komitetem Obrony Demokracji od jakiegoś czasu jawnie obwiniają za rozpad ruchu właśnie Kijowskiego. Wypominają mu aferę z fikcyjnymi fakturami i niepłacone alimenty, co obniżało morale nie tylko KOD-u, ale całej opozycji, która w pewnym momencie była w tym ruchu zrzeszona.

NewsWeb.pl
NewsWeb.pl
Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl
JAK TO SKOMENTUJESZ?
POLUB NAS, BY WIEDZIEĆ WIĘCEJ!