Kierowcom zabronią nawet paralizatorów?! Obłęd w Niemczech sięga zenitu

Ciężko uwierzyć w to, że po wszystkich tragediach, których Europa zachodnia doświadczyła od listopada 2015 r. aż do ostatnich wydarzeń w Berlinie, ktokolwiek jeszcze bierze pod uwagę obostrzenia wobec… kierowców międzynarodowych.

POLUB nas i bądź zawsze na bieżąco

Tak, takie postulaty rozbrzmiewają w kuluarach niemieckiej partii „Zielonych”. Po zamordowaniu polskiego kierowcy wzmogły się wśród społeczeństwa głosy do kierowców mówiące, by ci zaopatrywali się w narzędzia obrony koniecznej, jak noże lub paralizatory.

Wydaje się, że to jedyny sposób na zwiększenie szans na obronę przed siejącymi postrach muzułmanami, którzy nie cofną się przed niczym, by zamordować jak największą liczbę chrześcijan.

Mobilizacja kierowców i obywateli (zarówno polskich, jak i niemieckich) wzbudziła natychmiastowy sprzeciw środowisk lewicowych, z „Zielonymi” na czele.

Niemieccy aktywiści, chcący bronić praw człowieka, chcą by – na wzór brytyjski – zakazać kierowcom międzynarodowym wożenia se sobą paralizatorów. Uważają, że mogłyby być one „nadużywane” w sytuacjach, w których ich zastosowanie nie byłoby konieczne.

Co jednak, gdy sytuacja naprawdę będzie tego wymagała? Gdy kolejny zupełnie rozbrojony kierowca stanie oko w oko z mknącym w tłum terrorystą uzbrojonym po zęby?

Już w czerwcu br. polski kierowca został skazany przez angielski sąd na 9 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 1,5 roku za przepłynięcie na Wyspy z paralizatorem.

NewsWeb.pl
NewsWeb.pl
Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl
JAK TO SKOMENTUJESZ?