Rzecznik PO: Przyjęlibyśmy każdą liczbę imigrantów

Mniej więcej we wrześniu ubiegłego roku na dobre rozpoczęła się w Europie ognista dyskusja wokół kryzysu migracyjnego.

Regularne zamachy czy gwałty, których sprawcami najczęściej okazują się muzułmanie sprawiają, że coraz większa liczba Europejczyków mówi stanowcze „nie” polityce otwartych drzwi, którą siłowo propaguje Unia Europejska.

Poprzednia koalicja rządząca (PO/PSL), wbrew sprzeciwowi znacznej większości (nawet 80%) Polaków, zobowiązała się przyjąć na początek 7000 uchodźców, którzy w dodatku mogliby w przyszłości ściągać do naszego kraju swoje rodziny.

Zaznaczmy, że średnia liczebność rodziny muzułmańskiej jest większa o 30-90 proc. od tej, którą cieszą się przeciętni mieszkańcy krajów europejskich.

WIĘCEJ poniżej
Chwileczkę...

Gdyby w październiku nie odbyły się w Polsce wybory parlamentarne, w których zwycięstwo odniosła konserwatywna partia PiS, najprawdopodobniej już dziś na ulicach polskich miast ilość obcych kulturowo imigrantów byłaby widocznie większa.

Stanowisko polskie jest bardzo jasne: my jesteśmy w stanie przyjąć więcej uchodźców. Więcej niż deklarowaliśmy na samym początku – mówił tuż przed wyborami w Polsce ówczesny rzecznik rządu PO/PSL Cezary Tomczyk. Liczba „deklarowana na samym początku” była przez rząd Platformy i PSL-u zwiększana niemal z dnia na dzień.

Jako kraj jesteśmy przygotowani właściwie na każdą liczbę – stwierdził Tomczyk w „Kontrwywiadzie” RMF FM.

Do dziś prominentni politycy Platformy Obywatelskiej takie stanowisko podtrzymują. Uważają, że Polska jest gotowa na otwarcie się na muzułmanów, a ich przyjmowanie jest „naszym obowiązkiem wobec UE” i „testem na lojalność”. Są wściekli, że rząd Beaty Szydło wycofał się ze złożonych przez PO-PSL zobowiązań.

Co więcej, prounijni liberałowie z dzisiejszej opozycji zgodnie twierdzą, że UE nie zabiera nam suwerenności. Prawica uważa inaczej, bo kary finansowe za niespełnianie rozkazów, a także ingerowanie w polską politykę wewnętrzną i gospodarkę nosi znamiona totalitaryzmu.

Przeciwnicy konserwatywnego polskiego rządu zaznaczają, że ważniejsze od suwerenności i niezależności jest poczucie europejskiej wspólnoty, a przynależność do UE powinna być zapisana w Konstytucji.

NewsWeb.pl
NewsWeb.pl
Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl
JAK TO SKOMENTUJESZ?