Przełom?! Niemiecki wywiad: „Zamach zlecił wysoko postawiony polski polityk”

Już rok temu niemiecki dziennik „Stuttgarter Zeitung” dotarł do nowych informacji na temat szczegółów zawartych w książce p. Jerzego Rotha o katastrofie smoleńskiej. Dziś jednak okazuje się, że nie są to – jak twierdziły środowiska lewicowe – brednie, bo propagujący je ludzie nie mają łatwego życia.

Możliwą przyczyną tragedii samolotu TU-154 z 10.04.2010 roku ze Smoleńska, z dużym prawdopodobieństwem, mógł być zamach przy użyciu materiału wybuchowego, przeprowadzony przez wydział FSB w ukraińskiej Poltawie, pod dowództwem generała Juriego D. Z Moskwy. Zlecenie dokonania zamachu miało zostać skierowane „bezpośrednio” od wysokich polskich polityków do generała FSB – czytamy w artykule „SZ”.

Z kolei Antoni Krauze, reżyser nowo powstałego filmu „Smoleńsk”, wyraźnie pokazującego wszystkie niedociągnięcia PO, powołuje się dziś na notatkę niemieckiego wywiadu (o niej właśnie pisał kontrowersyjny dziennikarz Juergen Roth), wedle której zamach zlecił „wysoko postawiony polski polityk”. M.in. z za nawiązywanie do tych informacji i taki a nie inny scenariusz filmu, Krauze był prześladowany i zastraszany.

Reżyser na najnowszych konferencjach dot. filmu wraca do problemów, które napotkał podczas pracy nad „Smoleńskiem”. Wielu aktorów odmówiło zagrania w produkcji, w tym Marian Opania, z którym Krauze się przyjaźni. Jednak nie afronty ze strony dawnych kolegów były dla reżysera najtrudniejsze. Jak sam twierdzi, poddawano go „potwornej presji” i próbowano zastraszyć.

– Tworzono atmosferę zagrożenia. Wielokrotnie różni ludzie ostrzegali mnie, bym na siebie uważał – mówi. – Regularnie dzwoniono do mnie przez domofon w nocy do mieszkania. Nieustannie miałem też głuche telefony lub jakieś niejasne ostrzeżenia – wymienia.

NewsWeb.pl

NewsWeb.pl

Napisz do nas: redakcja@newsweb.pl

JAK TO SKOMENTUJESZ?